Cytat:
Nie da się jeździć nie łamiąc żadnych przepisów.
Da się. Można też szukać tanich usprawiedliwień dla łamania prawa.
Ja zaś twierdzę, że da się pilotować samolot odrzutowy przy użyciu tylko jednego palca - tego małego z lewej nogi. I to nie przechodząc żadnego kursu pilotażu. Nigdy co prawda nawet nie siedziałem za sterami zwykłego samolotu, co dopiero mówić o odrzutowcu, ale ja wiem swoje. Nawet jak na forum wpadnie doświadczony pilot z kilkuletnim stażem i będzie mi wmawiał, że głupoty plotę, to ja i tak wiem, że mam rację. Te jego żałosne próby przekonania mnie, że niby się samolotu małym palcem z lewej nogi pilotować nie da, byłyby bowiem tylko i wyłącznie żałosną próbą usprawiedliwienia wszystkich tych miesięcy (lat), które zmarnował na bezsensownych szkoleniach oraz tego, że jest kompletnym beztalenciem. Gdyby tak naprawdę choć trochę umiał pilotować, to robiłby to przy użyciu małego palca u lewej nogi.
Zaś Twojego czepiania się Tuxa w ogóle nie rozumiem. Ja też miałem podobną sytuację w pociągu, po powrocie z wrocławskiego zjazdu. Mogłem zapłacić połowę mandatu na miejscu, u konduktora, albo później całość. Śmieszne jest to, że
bilet miałem, ważną legitkę też, ale się okazało, iż od jakiegoś miesiąca czy dwóch nie mogę już jeździć ze zniżką. Malutki, milutki i wesolutki konduktor zamiast mi wytłumaczyć dlaczego tak jest, pouczyć i poprosić o dopłatę do normalnego biletu, dopieprzył mi bynajmniej nie malutki, raczej nie milutki i niezbyt też wesolutki mandacik. Pewnie w podzięce za to, że jak żyję zawsze bilety podczas podróżowania liniami
pkp kupuję.