Cytat: Witam na forum Jestem pod wrażeniem strony www, zaprezentowanego tam "dorobku rowerowego" i piękna bijącego z zamieszczonych zdjęć!
Mam natomiast niejakie zastrzeżenia do ludzi jeżdżących ze słuchawkami w uszach.
Jadąc do pracy jestem skazany na odcinek obowiązkowej ścieżki rowerowej i często doganiam tam kolesia ze słuchawkami w uszach. Nie ma taki kompletnie kontaktu z realnym światem, cała ścieżka jest jego, żeby go wyprzedzić muszę jechać trawnikiem.
Mam więc skromną nadzieję, że w Twoim przypaku aż tak źle to nie wygląda.
Osobiście natomiast (ale to jest moje prywatne zdanie i pewnie nie wszyscy się z tym zgodzą) nie wyobrażam sobie jazdy ze słuchawkami w uszach. Podczas jazdy po prostu mam ważniejsze rzeczy do zrobienia. Po pierwsze mam kontakt słuchowy z jadącymi samochodami i to znacznie poprawia mi bezpieczeństwo jazdy. Po drugie
"słucham" swojego serca, płuc, jestem w kontakcie ze swoim organizmem - to są dla mnie ważne informacje. Po trzecie słyszę doskonale co "mówi" do mnie rower (on często dźwiękami informuje np. o początkowym stadium awarii, która za kilka minut
będzie już trudno naprawialna). Po czwarte w końcu słucham szumu dzrzew, śpiewu ptaków, bicia dzwonów w pobliskim miasteczku - świat jest piękny, nie chcę się ograniczać do muzyki, na którą jestem wrażliwy i bez której troszkę sobie życia nie wyobrażam.
Może trochę odszedłem od tematu powitalnego, ale akurat sprawa leżała mi na sercu
i musiałem się wygadać.
Pozdrawiam i życzę miłych kontaktów na forum
To hasło, że non stop słucham muzy bardziej odnosiło się do tego, że na stronie, bądź co bądź, rowerowej jest sekcja z muzyką. I stanowiło pewnego rodzaju wytłumaczenie, czemu tam jest taka część. Jak widać, to są imprezy, koncerty, więc w oderwaniu od roweru.
W kwestii jeżdżenia ze słuchawkami, to mimo wszystko też słucham czasem muzy na rowerze. Nie jednak na tyle głośno, żeby nie słyszeć samochodów. Z drugiej strony muza pomaga przy monotonnych i długich podjazdach. Lecą kolejne piosenki i tak przeliczam kolejne kilometry A to, że coś innego się traci - słuchanie odgłosów roweru czy otoczenia, to inna sprawa. Zgodzę się, że jest to jakaś strata. Zależy jednak, gdzie się jest i jaki jest cel wyjazdu. Jeśli znowu jadę w to samo miejsce przejechać się, ot tak po prostu, to cóż - słuchawki i śmigam
A strona trochę treści faktycznie ma, bo już długo i w miarę systematycznie prowadzona. Miło, że się podoba.
pozdrower
kg